Wiosna w Twoim domowym biurze

Niech no tylko zakwitną jabłonie…

Niech no tylko zakwitną jabłonie…

Moje prywatna “terapia” za pomocą roślin nie jest niczym nowym. Od pokoleń przebywanie w towarzystwie  kwiatów pomagało regulować równowagę emocjonalną i zmniejszać zmęczenie.  Przeczytałam ostatnio o badaniach opublikowanych w czasopiśmie Complementary Therapies in Medicine. Wykazały one, że posiadanie świeżych kwiatów i zieleni w domu, biurze lub w pobliżu łóżka szpitalnego, może być świetnym sposobem na złagodzenie stresu. . Terapeutyczny wpływ roślin na pacjentów chirurgicznych jest tak znaczący, że mają oni tendencję do zgłaszania niższych poziomów bólu. Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez American Society for Horticultural Science w eksperymencie medycznym wykorzystano dane od 90 pacjentów po operacji wyrostka robaczkowego. Niektórzy z nich mieli  kilka roślin, inni jedną, pozostali leżeli w salach bez kwiatów. Co pokazał wynik badania? Ci hospitalizowani, którzy mieli więcej zieleni w swoim otoczeniu, byli spokojniejsi,  a także odczuwali mniejszy ból pooperacyjny. Częściej wykazywali też pozytywne nastawienie. Dlaczego kwiaty mają dobry wpływ na zdrowie?

Rośliny te sprawiają, że ludzie czują się lepiej i bliżej natury, a wtedy podświadomie ignorują nieprzyjemne odczucia fizyczne. Jest to więc działanie psychosomatyczne. To dlatego pacjenci z kwiatami w pokojach mieli również niższe ciśnienie krwi, wolniejsze tętno, a także niższy poziom bólu. Wniosek nasuwa się więc sam.  

Pojęcie, które definiuje podejście skoncentrowane na człowieku j jego kontakt z naturą, to biofilia. Już w latach 80-tych XX w. amerykański biolog Edward Wilson, opierając się na szeregu przeprowadzonych na całym świecie badań,  udowadniał, że człowiek jest nierozerwalnie i podświadomie związany z przyrodą (uwarunkowania ewolucyjne). Z tego kontaktu wynikają same korzyści  począwszy od dobrego samopoczucia, równowagi psychicznej, a skończywszy na lepszej wydajności w pracy ( a to na pewno przekłada się na konkretne zyski dla firm).

Idąc dalej tym tokiem docieramy do  Biophilic design czyli kierunku w  architekturze i w budownictwie. W rosnącym tempie urbanizacji pojawia się zagrożenie ograniczenia do minimum naszego “bycia” z naturą więc  trend ten daje mnogość rozwiązań tak, aby w przestrzeń, w której żyjemy ( szczególnie ta miejska) włączane były elementy środowiska naturalnego, przyrody. Czując potrzebę otaczania się zielenią, zaczynamy  oswajanie miejsc, w których przebywamy i pracujemy,  już od postawienia  przysłowiowego kwiatka w doniczce na biurku.

#Lockdown  spowodował, że częściej przebywamy we wnętrzach, co z kolei prowokuje potrzebę zmian, przemeblowań, dokładania dodatkowych bibelotów.  Na szczęście  jesteśmy na przednówku wiosny i z dziecięcą radością szukamy  jej symptomów za oknem.  Nasze parapety, balkony, ogrody wołają już o to, aby zrobiło się kolorowo i energetycznie. Nic tak nie poprawi nastroju w marcu jak  „kwietne” zwiastuny tej pory roku: irysy, tulipany, żonkile, narcyzy, hiacynty. Początki wiosny zdecydowanie należą do tych roślin cebulowych. Można je śmiało samemu zasadzić w domu bądź zakupić pamiętając, aby po przekwitnięciu cebulki wsadzić do ogrodu bądź zostawić w chłodnym miejscu do lekkiego wyschnięcia. W kolejnym roku zrobią nam znowu niespodziankę! To, co lubię w tych roślinach najbardziej (oczywiści poza tym, że swoimi kolorami niesamowicie ożywiają krajobraz po zimie), to ich „mobilność” w dekorowaniu domowej i ogrodowej przestrzeni. Stawiam je gdzie tylko chcę, w czym tylko dusza zapragnie: doniczki, kwietniki, kawałki drewna (z wydrążonym otworem), wiklinowe koszyki, a później przestawiam, przesuwam, przenoszę, tworzę kombinacje 3 w1.  Razem z nimi szukam słońca. I od razu jest mi lepiej w sposób- jak ja to nazywam- „całościowy”. Tym samym cieszę się Dniem Kobiet przez kilka wiosennych tygodni! A później to już tylko czekam jak zakwitną magnolie, forsycje i oczywiście jabłonie!;)

Tekst powstał dzięki uprzejmości naszej przyjaciółki i wielkiej miłośniczki roślin, kwiatów i biophilic designAnny Brodowskiej.

Brak komentarzy

Napisz komentarz